Figliki

Klucz do Obłudy.
Gdy Natura geny woła?
Gdy w chałupie głos „matoła”.
Rozwiń myśli w swym myśleniu,
Też nie chowaj się! – TY LENIU!
To! Lub tamto! „Nie wypada”.
Wzrok dla sexu – Już zniewaga?
Taki mamy system nudny,
Ludzi „mądrych” lecz obłudnych.
Zapomnieli skąd się wzięli,
Czy TA miłość – już ich dzieli.
Od początku tego świata,
Mama z Tatą – to „Coś” z kwiata.
Tata pręcik ma wspaniały,
Kibić również jest dla chwały.
Jak się Kibić nie pomyli,
To ten pręcik – kwiat zapyli.
Potem Mamie brzuszek wzrośnie,
W brzuszku płód co nieco rośnie.
Rączki, nóżki rozpościera,
Będzie dziecko – jak opera.
W tej obłudzie – ludzkiej tkwimy,
Tak przez wieki – Się rodzimy.
Mama powie mi do słuchu,
Dam Jej ulgę – w krągłym brzuchu.
I „wychodzę” głową w dół,
Z głośnym krzykiem zgięty w pół.
Trochę z bólem wszystkich godzę,
Kocham Tatę! Już się rodzę!
Jestem dziecko – Mamy gust!
Witaj życie! – Ssać Jej biust?
Tata cieszy się szczęśliwy,
Jestem „JEGO” – urokliwy.
Mama mówi, żem wspaniały!
Chłopak jestem – lecz nieśmiały.
Jak dorosnę poznam życie,
Znam je z „wewnątrz” znakomicie.
Już nie będę nic udawał,
Mama – kwiatek , Taty kawał.
Gdy napotyka mnie dewotka,
Fakt narodzin – znam od środka.
Czemu stare „zgredy w mule”,
Kłamią – przytulając czule.
Widzisz młody – już jest Unia,
Świat umysłów – leci w durnia.
Tak się uczył – dureń z durnia.
Więc powstała wielka turnia.
Dla rozwoju Nowej Unii,
Odrzuć plany – „starych durni”.
Powielanie, etc. bez zgody jest naruszeniem praw autora.
Autor; GazetaBezprawna

Browse

Kalendarz

Sierpień 2019
P W Ś C P S N
« Cze    
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031  

Kategorie

Linki