Klucz do Zguby Pana P.

Kluczył w tym świecie,
Kluczył w biznesie.
Kluczy nie zbierał,
Klucz mu doskwierał.
Kluczył w rodzinie,
Kluczył i w gminie.
Bo klucz to mądrość
Która mu ginie.
Ten Pan – filozof, Jest przepłukany.
Komórek wódką – Był pozbawiany.
Nic nie zostało z tego płukania,
Więc wzięto Pana do mądrowania.
Kluczy więc ten Pan – po schodach twardych,
Może mu kiedyś – zabraknie hardy.
Może przepity i zdruzgotany
Skończy karierę bo POpaprany.
Czy taki poseł może być top,
Gdy intuicja robi mu – STOP.
Może, też mózg mu zlasuje się,
By nie obrażać i mieć Tą Chęć.
Chęć lubić wszystkich – Co, TU i TAM.
Szybko zrozumie. – Gdy spocznie tam SAM.
Wówczas TE zmiany – sami zrobimy
W komisjach sobie też posiedzimy.
Wszystko i teraz – naprawić się da,
Jak głowa mądra – ale nie TA.
Epilog I.

Długo w tej partii kluczył i kluczył,
więc rozum Jego szybko się uczył.
Wymyślił partię – by ją forować
I już na swoim Filozofować.
Kluczył i uczył się PO-PIS-ywać
Marzył by w życiu – wyżyn zdobywać.
Wyżyny swoje już tak rozkręcił
Że dużo ludzi mocno zniechęcił.
Sięgnął też wyżyn, forując zjazd.
Ogłosił program – mówiąc go raz.
Na zjeździe ludzie mu poklaskali
I tak się skończył, Pan z festiwali.
Skończył tym Erę i śmieszne Gale
Skończył być może i Festiwale.
Nigdy nie zniknie „mętność bez liku”
Gdy dziennikarstwo nie ma wyników.
Każdy więc pisze i PO-PIS-uje
Lecz nikt w tej sprawie nie daje dwóje.
Mamy więc w kraju tu jedynaka,
Który oznacza i  (Palna paka)*
Znaczy też również i (Palі kiszki)*
Co dziennikarstwu dawało zwyżki.
Co teraz będzie na pierwszych stronach
Gdy POPIS leży, a Janusz „kona”.
Wszyscy w tych mediach już się bawili.
Tylko ten naród – jak w każdej chwili,
Całkiem strudzony swoją przyszłością
Patrzy na Partie z chwiejną GODNOŚCIĄ.
Zerknij Polaku swymi oczami
Czy nie stać jest Nas – na WIELKIE ZMIANY.
Głośmy więc Własny Program Społeczny
Który dla Ciebie jest bardziej bezpieczny.
Jeżeli nie wiesz, gdzie jest spisany
Zajrzyj na stronę, www. – NASZE ZMIANY.
Na stronie tej to – Bezprawnej Gazety
Włącz do programu – też SWOJE kuplety.

Epilog II

Był już raz na piedestale,
Lecz popijał sobie stale.
PO tych flaszkach i penisie,
PO odrzucał wszystkie misie.
Też powiesił się Pan Pe,
Na plakaty – bo tak chce.
Lecz tu jego Ruch krzykliwy,
Jest niesprawny i wadliwy.
Wadą Pana tego Pe,
Jest naiwność taka, że.
Czy ta misja mu pozwoli,
Być Prezesem – Nie przystoi.
Członku Ruchu z Panem P,
Mam już dosyć. – Krzyczeć chce.
Już niedługo – bez powrotu,
Zrób Pan Ruch – I w Tył do Zwrotu.

(Pal na paka – w języku suahili)*
(Palі кішки – w języku ukraińskim)*
– oznaczają zdanie w pisowni „Pal i kot”
Powielanie, etc. bez zgody jest naruszeniem praw autora.

Autor; GazetaBezprawna

Browse

Kalendarz

Listopad 2019
P W Ś C P S N
« Cze    
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930  

Kategorie

Linki