Ministerialne Dno

Fachowcy w Ministerstwie Sprawiedliwości – czyli jak odwalić sprawę.

1. Ogólny problem.

W latach 1990 – 2000 wydarzyła się przygoda naszemu Czytelnikowi z Urzędem Skarbowym w dużym mieście wojewódzkim.

Problem polegał na oskarżeniu go przez Urząd Skarbowy Wrocław Psie-Pole o zmianę rzekomego adresu prowadzenia swojej firmy dzięki czemu Urząd ten przekazał sprawę do następnego Urzędu Wrocław Fabryczna – ponoć według właściwości.

Sprawę przekazano na czas 1 roku do rozpatrzenia problemu z którym pierwszy Urząd sobie nie radził zmieniając ciągle własne Decyzje wymiarowe w wyniku kolejnych odwołań naszego czytelnika.

Drugi urząd nie znając „w czym dzieło” – motał się i pisał bzdury obalane w kolejnych instancjach.

Jak wiemy w przepisach podatkowych występują „kretynizmy” pozwalające dowolnie interpretować niektóre zapisy.

Sprawa dotyczy adresu zamieszkania, adresu zameldowania oraz adresu prowadzenia działalności gospodarczej.

W dzisiejszych czasach można posługiwać się każdym z nich oddzielnie lub łącznie jeżeli jest taka potrzeba i rzeczywistość.

Przykład naszego czytelnika jest taki, iż mieszkał i był zameldowany pod tym samym adresem, natomiast firmę posiadał w innym miejscu odpowiednio zgłoszonym w przedmiotowym Urzędzie Skarbowym.

Nie jest to problem małego miasta lub obszaru jednej gminy.

Co zatem, jeżeli jest to miasto wojewódzkie, posiadające dzielnice i fakt rozmieszczenia działalności w różnych rejonach.

Naszemu czytelnikowi Izba wraz z Urzędem Skarbowym nie podołali w podawaniu bzdurnych argumentów na „udupienie działalności i jego osoby”.

Świadczą chociażby o tym wszystkie obalone decyzje wymiarowe przez organ nadzoru jakim jest Sąd Administracyjny.

Mimo obronienia się przed atakami „urzędasów ze skarbówki” stosowne wyroki NSA nie doprowadziły do przyznania stosownego zwrotu zagarniętego „domiaru”.

Pikanterii dodaje fakt ponownego przyjęcia tego człowieka jako podatnika w najbliższym roku podatkowym przez urząd, który „skazał go na banicję”.

Zagrywka przednia – skutek – strata kolejnej upadłej firmy.

Iskierką nadziei w całym 10 letnim procesie obrony przed Skarbówką jest ciekawy fakt w dokumentach przedstawiony przez czytelnika w tej sprawie.

2. Obrona naruszonych uprawnień.

Naczelny Sąd Administracyjny – Ośrodek Zamiejscowy we Wrocławiu wydał WYROK w Imieniu RP – po rozpoznaniu sprawy , na decyzję Izby Skarbowej we Wrocławiu w przedmiocie określenia wysokości podatku dochodowego od osób fizycznych za 1993 rok cyt.”

I. uchyla zaskarżoną decyzję Urzędu Skarbowego …

II. zasądza od Izby Skarbowej we Wrocławiu na rzecz …(tutaj imię i nazwisko naszego czytelnika) kwotę 2359 (dwa tysiące trzysta pięćdziesiąt dziewięć) zł tytułem zwrotu kosztów postępowania przed Naczelnym Sądem Administracyjnym.

Trzeba powiedzieć iż w/w procedura obejmowała rozpoczęte działania wobec pierwszego Urzędu.

Na tej podstawie czytelnik myślał iż „obalił” również decyzje tegoż Urzędu zabezpieczające konto bankowe, zabrane z rachunku kwoty etc. Nici z tego.

W cztery miesiące później otrzymuje ponownie decyzję z drugiego Urzędu otwierającą już osądzoną sprawę.

Urząd ten podaje w swej decyzji jedynie mniejsze kwoty oraz uzasadnienie na 12 stronach.

Co zatem dalej?

Włączył się w sprawę adwokat w spódnicy i dopiero ta osoba „namieszała” w drodze do obrony prawa w ten sposób, iż została pozbawiona wykonywania zawodu – o czym w innym artykule.

Wobec wystawionych korzystnych dla sprawy Decyzji oraz wątku nie rozstrzygniętego zgodnie z tymi decyzjami w NSA – czytelnik wystąpił do Ministerstwa Sprawiedliwości o tzw. Rewizję Nadzwyczajną.

3. Ministerialni Mędrcy od pomocy i prawa.

W odpowiedzi dostał treść odpowiadającą zaangażowaniu się w wiedzę i poziom prawa osoby podpisującej.

Co napisano w odpowiedzi cytujemy niżej.

Warszawa dnia 18 lutego 1997 roku

W związku z podaniem o wniesienie rewizji nadzwyczajnej od orzeczenia Naczelnego Sądu Administracyjnego – Ośrodek Zamiejscowy” we Wrocławiu z dnia …….sygn akt. ….. zawiadamiam, że nie może być ono uwzględnione z uwagi na niedopuszczalność tego środka.

Zgodnie bowiem z art. 10 ustawy z dnia 1 marca 1996 r. o zmianie Kodeksu postępowania cywilnego, rozporządzeń Prezydenta Rzeczypospolitej – Prawo upadłościowe i Prawo o postępowaniu układowym, Kodeksu postępowania administracyjnego, ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych oraz niektórych innych ustaw (Dz. U). Nr 43, poz.189) obowiązujący od dnia. 1 lipca 1996 r, termin do wniesienia rewizji nadzwyczajnej wynosi sześć miesięcy od dnia wydania prawomocnego orzeczenia.

W uchwale z dnia 21 listopada 1990. r. sygn. akt III ZP 2/96 Sąd Najwyższy stwierdził, że od dnia 1 lipca 1996 r, niedopuszczalne jest wniesienie rewizji nadzwyczajnej od prawomocnego orzeczenia Naczelnego Sądu Administracyjnego po upływie sześciu miesięcy od jego wydania.

Wprawdzie podanie wpłynęło do Ministerstwa Sprawiedliwości przed upływem sześciu miesięcy od wydania orzeczenia, jednakże z uwagi na ogromną ilość składanych w Ministerstwie Sprawiedliwości podań o wniesienie rewizji nadzwyczajnych od orzeczeń tego Sądu – rozpatrzenie podania przed dniem 1 lipca 1996 r. nie było możliwe.

Równocześnie informuję, że wobec powołanych unormowań ewentualna dalsza korespondencja w tej sprawie nie będzie mogła spowodować zmiany stanowiska i wniesienia rewizji nadzwyczajnej.

W podpisie:

Dyrektor Departamentu

Sądów i Notariatu

KRYSTYNA BILEWICZ

W tym stanie sprawy nie pozostało nic innego jak wystąpienie do Trybunału w Strasburgu co powinno dać prawdopodobną możliwość uzyskania odszkodowania lub zadośćuczynienia.

Oglądając dokumenty podpowiemy, iż chodzi o duże kwoty.

Ciekawe czy zapłacą je urzędnicy, którzy doprowadzili do upadku firmę czytelnika.

O dalszych losach sprawy nie zapomnimy i będziemy informowali wszystkich.

Stosowna Kancelaria Prawna przygotowuje dokumentację.

4. Podsumowanie po kilku dniach.

Dokumentację prawną przedstawiliśmy jednemu z adwokatów wrocławskiej palestry, którego kancelaria mieści się niedaleko siedziby Sądu.

Po dwóch tygodniach medytacji nad trzema kartkami opisującymi sprawę szanowny Mecenas odmówił przyjęcia sprawy ponieważ jak twierdził – ma inne bardziej skomplikowane sprawy.

Tym sposobem nasz czytelnik znowu dostał lekcję od Wymiaru Sprawiedliwości do którego również należą przepracowani adwokaci.

Czekamy więc na zainteresowanego prawnika , który pomoże naszemu czytelnikowi w pełnym obronieniu się przed zakłamaną sprawiedliwością.

Prawo a Sprawiedliwość jak dowiedliśmy wyżej – oznacza co innego.

Możesz „być na prawie” ale nie będzie ono spójne z poczuciem sprawiedliwości.

Ministerialne dno.

Dowód jak wyżej.

5. Przyklepane Bezprawie

Nasz czytelnik przesłał więc wniosek do Prokuratury – argumentując możliwość popełnienia przestępstwa przeciwko prawu, ustawom i dokumentom. Na logikę i zdrowy rozsądek powinien otrzymać korzystny dla SPRAWY wniosek.

Chociażby wniosek o ukaranie winnego tj. o czyn z art. 231 par. 1 kk (jak pisze prokurator). Przepraszamy za formę – powinno mówić się Pan Prokurator – jak Nas pouczył kiedyś inny Prokurator.

W postępowaniu „wymiaru sprawiedliwości” próżno by doczekać się postępowania (nawet z tak jawnej winy popartej dowodem) – ponieważ „urzędasów wymiaru” ten sam Wymiar nie będzie oskarżał. Furtek jest więcej niż samych przepisów prawa kodeksowego. Dobre maniery, honor, dobry obyczaj – zjawiska utopione przez były system „inwigilacyjny niesprawiedliwości społecznej” nie mają żadnej podstawy prawnej.

Zatem „stary aparat” w nowym wydaniu „sprawiedliwości” poczynił wykładnię w celu obronienia skutków przyszłych

win i ich odkupienia. Wydał Wyrok ustami i na piśmie przez innego urzędnika „Wymiaru” – czyli Pana Prokuratora.

Odmówił zgodnie z własnym prawem wszczęcia dochodzenia na podstawie art. wobec przedawnienia karalności czynu.

Prokuratora który wg definicji ma stać na straży Potęgi Prawa.

Jednakże – co Nam z tego gdy mamy taki ciekawy zapis w USTAWA KODEKS POSTĘPOWANIA CYWILNEGO

z dnia 17 listopada 1964 r. TYTUŁ WSTĘPNY. Przepisy ogólne

Art. 7. Prokurator może żądać wszczęcia postępowania w każdej sprawie, jak również wziąć udział w każdym toczącym się już postępowaniu, jeżeli według jego oceny wymaga tego ochrona praworządności, praw obywateli lub interesu społecznego.

Pytania podstawowe i wielokrotnie powtarzane nawet przez Rzecznika Praw Obywatelskich. Czy tego chce? Czy na tym co robi – się zna? Czy rozumie składane dowody przez najczęściej POKRZYWDZONEGO?

Przecież napisano w ustawie słowo klucz „może”. Gdy ma chęć, czas, gdy może.

Ale w większości ON – Nie Może.

Sam Rzecznik Praw Obywatelskich wyjawił , iż Prokuratorzy i Sędziowie nie znają prawa, również europejskiego!

Browse

Kalendarz

Wrzesień 2019
P W Ś C P S N
« Cze    
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30  

Kategorie

Linki