Klucz do Doktora

Laska była fajna – jak zdrowa przekora,

Poszła “mocno chora” – do swego doktora.

By zaś medycynę jakoś tu przeboleć,

Ciągle wymyślała – co i gdzie ma boleć.

Biodra ją bolały, inne też zaworki,

Myśli nachodziły nieznośne jak zmorki.

Doktorowi trzeba – to lub to – powiadać,

I zaczęła w myślach – niecny plan układać.

Zamieniała szybko swoje to myślenie,

Gdy już w gabinecie – naszło ją pragnienie.

Doktor, jej to zdaniem – niezłe takie “ciacho”,

A w oczach doktora zagnieździł się – “lachon”.

Wówczas na początku było flirtowanie,

Doktor też rozpoczął swoje ratowanie.

Lachon w “ciężkim zdrowiu”, nagle podupadał,

Ustami doktorek ratunek poskładał.

Wzmocnił jej krążenie i kolorek skóry,

Różu nie dotykał względem jej natury.

Trysnęła jej wiara w tego tu “ciachona”,

Z przystojnym facetem – Ona już nie skona.

Doktorek objąwszy “chorowite” ciało,

Zaczął ją masować – bo mu też przybrało.

Cierpliwie rozgrzewał, zmorki oraz bliznę,

Gdy “lachon” cichutko – zrzucił swą bieliznę.

Niedługo, niekrótko, w tym tu moje panie,

Doktorek “zajadał” smaczne “To” śniadanie.

Ponętnie też ściskał kibić w jej radości,

Dając swego ducha przy pełnej ciemności.

Ty kobitko cudza – nie bądź też strapiona!

Ta piękność to była – jednak jego żona.

Miała swą fantazję przy moim tu boku,

Zaliczyć “doktora” – na jednym wyskoku.

Milutka, figlarna, co myśli to powie,

Miłować ją trzeba – gdy jeszcze ma zdrowie.

Zatem jej niezwykły i luzacki profil,

Pomyliła lekarza z doktorem filozofii.

Tak to się złożyło, dla przemiłej zmyły

Weszła w inną windę, bo ciemności były.

W windzie takiej dużej – ja się znajdowałem,

W podzięce dziewczynie, wierszyk napisałem.

Gdyby nasza piękna – szprycha czy blondyna,

Na jawie istniała – niech się przypomina.

Dobrze jest powtórzyć ten spisany profil,

Po ciemku też użyć z doktorem filozofii.

Z figlarnym i sprośnym na wiele fajerek,

Takim co pokręci Twój krągły kuferek.

Będziesz pamiętała, bo rozkosz to mowa,

Posłucham Ja Ciebie, gdy przemówią słowa.

Czytaj od początku i łykaj te słowa,

Więcej zapamiętasz bo o “Tym” jest mowa.

Też pamiętaj piękna, coby w tej ciemności,

Nie żądać pokusy w windzie “ciemnych” gości.

Powielanie, etc. bez zgody jest naruszeniem praw autora.
Autor; GazetaBezprawna

Browse

Kalendarz

Listopad 2019
P W Ś C P S N
« Cze    
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930  

Kategorie

Linki