Jak Partacz wybronił Partacza.

O tym jak Partacz wybronił Partacza – Partaczem się podpierając. Prawdziwy problem pozostał.

Będzie to o tym jak spartaczył partacz i o tym jak inny partacz przyczynił się do spartaczenia procedury sądowej podpierając się „opinią” kolejnego partacza.

Nie jest to bajka o tym, jak partactwo – również Sądowe mogło przyczynić się do katastrofy budowlanej.

To wydarzyło się w realu. Pokrzywdzonym przez partaczy jest Firma S. broniąca dobrych praktyk, dobrych manier wykonawczych i jakości. Upokorzona została również godność inspektora nadzoru budowlanego.

W 2000 roku została podpisana Umowa o wykonanie konstrukcji stalowej hali wielkopowierzchniowej pomiędzy Firmą S. (osoba fizyczna) a wykonawcą – firmą M. (spółka z.o.o). Firma S. wpłaciła 50% zaliczki na materiały dla spółki M. Termin do wykonania był trzymiesięczny.

Podczas wykonywania robót przez spółkę M. doszło między innymi do znacznych błędów wykonawczych mogących skutkować „katastrofą budowlaną” jak stwierdził inspektor nadzoru.

Wówczas wstrzymał on wykonywanie dalszych prac, do czasu spełnienia określonych przez nadzór wymagań – zgodnie z obowiązującym prawem budowlanym.

Wykonywane elementy hali nie zostały przez wykonawcę-partacza poprawione a później bez wiedzy kogokolwiek złomowane przez tą spółkę.

Powodem skrupulatnego działania inspektora nadzoru było jego doświadczenie, aby nie doszło do prawdziwej katastrofy budowlanej w przyszłości – poprzez brak nadzoru.

Los sprawił, iż zaniedbania innego inspektora i innego partacza-wykonawcy zaowocowały znaną katastrofą hali w Chorzowie ( informowały o tym media ).

Spółka M. nie wywiązując się z nałożonych restrykcji i poprawy elementów otrzymała wypowiedzenie Umowy. Umowa ze spółką M. została zerwana ze skutkiem natychmiastowym i została przyjęta oraz akceptowana przez prezesa spółki M.

Mimo tego spółka M. złożyła w sądzie pozew o zapłatę drugiej części należności, mimo nie wykonania roboty zgodnie ze zleceniem i dokonaniu samowolnego złomowania części wykonanej konstrukcji.

W wyniku wielu zaniedbań reprezentanta Firmy S. czyli radcy prawnego (m.in. nie powiadomienia sądu o zmianie adresu kancelarii) i całkowitej niewiedzy o tych zaniedbaniach przez Firmę S. – zapadł wyrok zaoczny wraz z konsekwencjami komorniczymi.

W wyniku wielu różnych zaniedbań dokonanych przez kolejnego partacza, czyli radcę prawnego Firmy S. nie udało się Firmie S. dokonanie pełnego rozliczenia z nierzetelną spółką M.

W późniejszym terminie partacz prawny z Firmy S. zrezygnowała z wykonywania zawodu. Rezygnacja odbyła się w przeddzień Komisji Dyscyplinarnej rozpatrującej zaniedbania procesowe.

Nie za długo została mianowana sędzią w Sądzie Wojewódzkim.

W trakcie postępowania zostały również zgłoszone do prokuratury doniesienia o wyłudzeniu należności za nie wykonane dzieło oraz za przywłaszczenie konstrukcji.

Wszystko zostało umorzone przez Prokuraturę Rejonową w O. na której terenie była zlokalizowana wykonawcza część spółki M. Siedziba jest po dzień dzisiejszy w mieście W.

Firma S. ma tytuł wykonawczy do zapłaty za nie wykonaną halę. Straciła pierwszą zaliczkę za materiały bez odzyskania tego co zostało nawet źle wykonane – ponieważ przed uzyskaniem wyroku zostało zniszczone i zezłomowane.

Powołano również sądowego partacza „biegłego” , który z dokumentów li tylko sądowych napisał opinię nie oglądając spartaczonych elementów, na podstawie których miał przedstawić sądowi opinię. Sądowi przedstawił nieprawdę ponieważ w tym czasie elementy jako dowód w sprawie były już złomowane i wywiezione z firmy M.

W sprawie partactwa sąd nie przesłuchał rzeczonego biegłego – który w swojej tzw. „opinii” nie wniósł odpowiedzi w sprawie uwzględniającej tzw. ryzyko „katastrofy budowlanej” w wyniku błędów wykonawczych i ich nie naprawienia, o czym pisał inspektor nadzoru.

Wszelkie zastrzeżenia inspektora nadzoru wynikające z Prawa Budowlanego nie były brane przez Sąd jako argumenty przeciwko partactwu wykonanego projektu, konstrukcji i opinii.

Okazało się również, iż projektantka spółki M. nie miała uprawnień do wykonywania „nowej” dokumentacji hali wielkopowierzchniowej, ponieważ „stara” dokumentacja była już zatwierdzona pozwoleniem na budowę i ta została przekazana wykonawcy-czyli spółce M.

Wykonawca dopuścił się również zawyżenia wagi wykonywanej hali ponieważ zauważył, że rozliczenia będą dokonywane według masy. Masę zatem zwiększono o 30 ton w stosunku do zatwierdzonego projektu.

Podczas sprawdzenia udziału wykonania hali jako dzieła okazało się, że na koniec dnia odbioru było to na poziomie kilku procent, co stwierdził inspektor w swoim piśmie a Prezes spółki M podpisał protokół na tę okoliczność.

Inspektor nadzoru stwierdził również fakt samowoli wykonawcy grożący jak wspomniano katastrofą w przyszłości.

Zalecenia inspektora o dokonanie laboratoryjnego sprawdzenia i poprawienia spawów też nie zostały wykonane. Sądu takie szczegóły nie interesowały – pytanie Dlaczego?

W tym stanie sprawy klient utracił kwotę pierwszej zaliczki wpłaconej na rzecz spółki M w kwocie ok.50.000 zł oraz ma komornika na zapłatę drugiej części zaliczki wraz z kosztami.

Całe potrójne partactwo ciąży od roku 2000 – mimo, iż hala powinna pracować dla Firmy S. i nas wszystkich

Nie ma jej, nie było i nie będzie ponieważ partactwo budowlane i prokuratorsko – sądowe jest ważniejsze niż dbałość o jakość i bezpieczeństwo. Przez partactwo wydarzyła się również katastrofa w Chorzowie.

Czy ktoś potrafi i pomoże to zmienić?

Czas działa korzystnie dla partaczy.

Autor; GazetaBezprawna

Opracowano na podstawie prawdziwych materiałów i dowodów.

P.S. Dobra wiadomość.

Prokuratura Generalna skierowała do Prokuratury Apelacyjnej we Wrocławiu oraz Ministerstwa Sprawiedliwości pismo – wniosek o „zajęcie się” sprawą wg kompetencji.

Mamy nadzieję, że będziemy mogli dopisać ciąg dalszy.

Tym bardziej, że odkryliśmy w tym temacie ( jeden z wątków przegranego procesu przez Firmę S.) – wpływanie dawnych służb SB na wynik sprawy w związku z partaczem prawnym o którym piszemy na http://gazetabezprawna.pl/?page_id=91

P.S. Chwilowo to Zła Wiadomość.

W międzyczasie „Instytucje Odpowiedzialne”  za ZGODNE z Prawdą i PRAWEM rozpatrywanie sprawy zrobiły to samo co w przypadku niedawnej „afery” Amber Gold.

Jednym słowem „OLAŁY”  istotę prawa i PRZYKLEPAŁY BARDZO INTELIGENTNIE BEZPRAWIE.

Oparły się NIE na faktach i dokumentach w sprawie tylko na dalszej tak zwanej „powadze rzeczy osądzonej”.

Oznacza ten fakt  dla strony postępowania, że DALSZE SĄDY NIE ROZPATRYWAŁY SAMEGO PROBLEMU (czyli „kto i jak naważył piwa”) tylko stwierdzały, że skoro ktoś (czyli poprzedni „sędzia”) widział ( bo nie czytał ) dodatkowe dokumenty (w tym – nierzetelną i niezgodną z faktami opinię biegłego, „olał” opinię inspektora nadzoru budowlanego, „olał” Unijną Dyrektywę, etc) to jest to Rzetelne Osądzenie Dowodów.

Tak jak w Amber Goldzie dyletanckie Urzędy, Sądy, Urzędnicy, Sędziowie „osądzali”  przez 6 lat dowody a wyszła z tego osądzania  „afera” – Tutaj jest coś gorszego.

Czy sprawiedliwość i przestrzeganie UNIJNYCH zasad i zapisów będzie naszym prawem?

To jest większa AFERA o Nie Przestrzeganiu Podstawowego Prawa do Rzetelnego  Osądu Dowodów – na każdym etapie.  Rzetelnego a nie DOWOLNEGO!

Tego tak nie zostawimy.

Każdy SĘDZIA na każdym etapie winien być Skrupulatny, Fachowy, Rzetelny i Dociekliwy w dokumentach i ocenie. Szczególnie wobec wcześniejszych postępowań i orzeczeń danych mu do ponownego rozpatrzenia. Inaczej – mały błąd tworzy większy BŁĄD. Pospolicie „karawana jedzie dalej”.

Błąd czy błędy w Sądach są do wytępienia. Czy Ministerstwo je wytępi.

Czy tak będzie?  Ten wyżej opisany i kolejne „wpadki” sądowe zaprzeczają całkowicie temu stanowisku.

Browse

Kalendarz

Lipiec 2019
P W Ś C P S N
« Cze    
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031  

Kategorie

Linki